Zobacz również: Łużna24.pl Grybow24.pl
Bobowa24.pl http://bobowa24.pl/
imieniny Sobota, 22 września 2018
Elektro-Partner A.S. Janusz Broda

„Twardziele” przeszli Estremalną Drogą Krzyżową

22.03.2015 || Kategorie: Bobowa, Religia, Społeczeństwo || Autor: Łukasz Augustyn

Piątkowego wieczoru spod kościoła pw. Wszystkich Świętych w Bobowej wyruszyła czternastoosobowa grupa wiernych w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Trasa obejmowała kościoły oraz kaplice dekanatu bobowskiego, tym samym mierzyła ponad 40 kilometrów.

Uczestnicy tej jakże wyjątkowej drogi krzyżowej, szli pod osłoną nocy. Najwięcej osób wyruszyło z parafii Bobowa – aż 9, po jednej natomiast z Siedlisk, Jankowej, Zborowic oraz Bruśnika.

O szczegółach opowiada ks. Tomasz Gołąbek, opiekun grupy: – Trasa liczyła ponad 42 km. Ponieważ dotarcie do Jankowej, Lipnicy Wielkiej i Jasiennej było połączone z pokonywaniem dużych różnic wysokości dlatego wszyscy odczuli na swojej skórze ten odcinek. To spowodowało, że 3 osoby nie wytrzymały kondycyjnie i wróciły samochodami do domu. Dalsza część trasy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej była w większości po równym. Być może gdybyśmy ten początkowy odcinek szli wolniej robiąc więcej odpoczynków to byłoby łatwiej. Dwie osoby pozostały też w Siedliskach bo stamtąd miały bliżej do domu. Z 14 osób które wyruszyły 9 wróciło o własnych siłach do Bobowej. W sumie zajęło nam to 10,5 godz. Wyruszyliśmy o 18.00 z kościoła parafialnego a ostatnią stację przy kościele św. Zofii odprawiliśmy o 4.25 nad ranem. Po drodze byliśmy przy wszystkich kościołach naszego dekanatu, tam też były stacje drogi krzyżowej i niekiedy krótkie odpoczynki i czas na posiłek. Pierwszy raz szedłem tą trasą więc dziś już inaczej bym pokierował grupą pątników i na początku byśmy szli wolniej. Jeśli zaś chodzi o odległość to myślę, że jest w porządku. Nie wiem czy w przyszłym roku też wyruszymy, być może tak, ale znając siebie to mogą mi się przyplątać inne pomysły. Tak jak zakłada idea Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, wszyscy generalnie szli w ciszy. Dla mnie osobiście to piękne doświadczenie gdy idziemy w grupie, ale przede wszystkim rozmawiamy z Bogiem. Było więc dużo czasu na przemyślenie tego co usłyszeliśmy podczas rozważań przy każdej stacji. Pod koniec kiedy podczas rozważań klękaliśmy na schodach kościołów, podpieraliśmy się rękami, bo ciężko było zgiąć kolana. Zmęczenie jednak jest nieodłącznym elementem, a mi przynajmniej do głowy przychodziły myśli o tym jakiego Jezus doświadczył bólu podczas Drogi Krzyżowej.