Bobowa odwróciła losy meczu. Brunary pokonane 2:1
KS Bobowa wrócił na zwycięską ścieżkę. W niedzielę, 27 września podopieczni Krzysztofa Flądro pokonali przed własną publicznością Białą Brunary 2:1, choć do przerwy to goście prowadzili. Losy spotkania odwróciły się w drugiej połowie za sprawą trafień Damiana Świątańskiego i Dawida Podobińskiego. Po sześciu rozegranych meczach drużyna z Bobowej ma na koncie 12 punktów i zajmuje 5. miejsce w tabeli A klasy.
Przed pierwszym gwizdkiem niedzielnego spotkania piłkarze obu zespołów oraz zgromadzeni kibice uczcili minutą ciszy pamięć zmarłego Andrzeja Płazińskiego, wieloletniego dyrektora Szkoły Podstawowej im. św. Jana Pawła II w Stróżnej.

Goście pierwsi trafili do siatki
Od początku spotkania KS Bobowa starał się narzucić rywalom swój styl gry i stworzył kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki. Gospodarzom brakowało jednak skutecznego wykończenia.
Pierwszy gol padł po drugiej stronie boiska. W 13. minucie na listę strzelców wpisał się Rafał Święs, dając Białej Brunary prowadzenie 1:0. Ekipa z Bobowej próbowała odpowiedzieć jeszcze przed przerwą, jednak wynik do końca pierwszej połowy nie uległ zmianie.
Bobowa odwróciła mecz po przerwie
Po zmianie stron podopieczni Krzysztofa Flądro ruszyli do odrabiania strat. Gospodarze przejęli inicjatywę i coraz częściej szukali sposobu na sforsowanie defensywy rywali.
Bardzo udane wejście z ławki zaliczył 19-letni obrońca Oliwier Koszyk, który pojawił się na boisku od początku drugiej połowy, zastępując Grzegorza Jachowicza. Młody zawodnik dobrze wprowadził się w spotkanie, a w jednej z groźniejszych sytuacji zablokował z bliskiej odległości strzał zawodnika Białej Brunary, chroniąc swój zespół przed utratą bramki.
Przełom nastąpił w 66. minucie. Sędzia podyktował rzut karny dla KS Bobowa, a do piłki podszedł Damian Świątański. Jedenastka została wykorzystana i na tablicy wyników pojawił się remis 1:1.
Bobowianie nie zamierzali na tym poprzestać. Zaledwie cztery minuty później, w 70. minucie, do siatki trafił Dawid Podobiński, dzięki czemu KS Bobowa po raz pierwszy tego dnia wyszedł na prowadzenie.
W końcowych fragmentach spotkania Biała Brunary szukała wyrównania, ale gospodarze utrzymali korzystny rezultat do ostatniego gwizdka. KS Bobowa zwyciężył 2:1 i dopisał do swojego dorobku kolejne trzy punkty.
Cztery zwycięstwa w sześciu meczach
Po sześciu rozegranych spotkaniach podopieczni Krzysztofa Flądro mają na koncie cztery zwycięstwa i dwie porażki. Wygrana z Białą Brunary pozwoliła im wrócić na zwycięską ścieżkę po ostatniej wyjazdowej porażce 1:2 z Moszczanką Moszczenica.
KS Bobowa zgromadził dotychczas 12 punktów, a jego bilans bramkowy wynosi 12:10. Taki dorobek daje drużynie 5. miejsce w tabeli A klasy, grupy Gorlice. Podopieczni Krzysztofa Flądro mają przy tym rozegrane sześć spotkań, podczas gdy większość ligowych rywali ma już za sobą siedem meczów.
KS Bobowa – Biała Brunary 2:1 (0:1)
Bramki:
0:1 Rafał Święs (13′)
1:1 Damian Świątański (66′, rzut karny)
2:1 Dawid Podobiński (70′)
KS Bobowa: Dawid Faron, Wiktor Kopek, Krzysztof Flądro, Piotr Budzyn, Wojciech Pawełczak, Damian Świątański, Grzegorz Jachowicz (46′ Oliwier Koszyk), Dawid Podobiński (80′ Franciszek Obrzut), Bartłomiej Sobol, Jacek Bulanda (80′ Daniel Mucha), Filip Gryzło.
Biała Brunary: Mateusz Martuszewski, Kamil Ogorzały, Krystian Ogorzały, Rafał Święs, Mateusz Święs, Kamil Święs, Jakub Gryboś, Arkadiusz Górski, Dawid Gryboś, Patryk Gryboś, Łukasz Gryboś.
Sponsorzy działu sportowego: Gospodarstwo Pasieczne „Sądecki Bartnik”, Stacja Paliw Szpila, Firma „KIPIEL” – usługi remontowo-budowlane, Usługi Transportowe i Komunalne Szpila, Libropol – wynajem busów i autokarów, Auto-Complex – Twój Dealer Samochodowy, JS Konstrukt, Kanciapa Barber, AF Konstrukcje Filipowicz, Budownictwo Filipowicz, O1E – Agencja Reklamowa.
Fot. Szymon Igielski/ Bobowa 24











































































