Zobacz również: Grybow24.pl Łużna24.pl
+Aa
contrast-mode Wersja dla słabowidzących
fotowoltaika, montaż, dofinansowania, dopłaty
Aktualności Bobowa Aktualności Aktualności Bobowa VIDEO Aktualności Bobowa Wydarzenia Aktualności Bobowa Duży kadr

Z Bobowej do św. Jakuba. Piesza pielgrzymka Michała do Santiago de Compostela

Autor: Jakub Gomułkiewicz

Liczby pozwalają człowiekowi zobrazować to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka. Ponad 3600 kilometrów, 5 mln kroków. To wszystko zawarte w 111 dniach podróży. To robi wrażenie!

Taką drogę przebył ostatnio Michał Ligęza – mieszkaniec gminy Bobowa, który zdecydował się na pieszą pielgrzymkę z naszych okolic, aż pod same wrota Santiago de Compostela – stolicy hiszpańskiej Galicji i miejsca spoczynku św. Jakuba, jednego z dwunastu apostołów Chrystusa.

„Właściwie to pomysł tej pielgrzymki nie wyszedł ode mnie. Po prostu czułem, że muszę to zrobić, że za mnie zdecydował ktoś na górze. Mimo, że mi się nie chciało to Pan Bóg wciąż dawał mi wskazówki do tego, że muszę to zrobić.”

– opowiada naszemu portalowi Michał.

Przygotowania do tak ambitnego przedsięwzięcia rozpoczął już dwa lata wcześniej. Najpierw duchowo, konsultując się ze spowiednikiem co do tego pomysłu. Pół roku przed wyruszeniem w drogę nadszedł czas by rozplanować to technicznie.

„Z początku miałem zamiar zaplanować całą trasę dzień po dniu. Ostatecznie jednak doszedłem do wniosku, że jeśli mam iść i zaufać Panu Bogu to nie mogę tego zrobić z planem w ręku”

– kontynuuje.

Co zabrał ze sobą?

„Cokolwiek z rzeczy, które zabrałem ze sobą, było tego za dużo. W ciągu pierwszego miesiąca wysłałem do domu trzy paczki z rzeczami które, okazały się zbyteczne. Gdy dotarłem do Hiszpanii mój 20-sto litrowy plecak był w połowie pusty. Nie potrzeba więcej, gdy infrastruktura jest tak dobrze dostosowana dla pielgrzymów. Pusta część plecaka służyła mi głównie na dodatkowe zakup, w miejscach, gdzie trudniej było się zaopatrzyć.”

– dodaje.

Droga na Półwysep Iberyjski to ponad 600 godzin w ciągłym ruchu. Czego ciekawego doświadczył będąc w trasie?

Takich ciekawych sytuacji były dziesiątki lub może nawet setki (śmiech). Myślę jednak, że to nie jest jeszcze ten moment aby się nimi dzielić. Musiałbym ubrać je w odpowiednio dobrane słowa, aby oddały to co powinny. Być może kiedyś podzielę się nimi publicznie w formie książki, opowieści, a może gawędy.

– tłumaczy bobowianin.

Zwiedzając kolejne zakamarki Europy w drodze do celu pielgrzymki, Michał podążał szlakiem, który wiódł go przez wiele ciekawych miejsc.

„Ten szlak wiedzie przez wiele zapierających dech w piersiach miejsc, które interesujące były już 1000 lat temu. Odwiedzałem kościoły, katedry gotyckie. W Akwizgranie miałem okazję zobaczyć tron Karola Wielkiego. Oprócz tego rzymskie zabytki w Köln. Co ciekawe już od połowy Niemiec do samej Hiszpanii widać ślady jednej wspólnej historii Cesarstwa Rzymskiego. Można przejść się drogami wybudowanymi przez Rzymian. Zaskakujące jest również jak wielu świętych można spotkać po drodze. Wchodząc do kościoła w średniej wielkości mieście można zejść do katakumb by podziwiać relikwie, jeśli się o tym wie lub przypadkiem trafi. Ale nie ma przypadków są tylko znaki.”

Aktualnie Michał jest już w drodze powrotnej do domu. Takie przedsięwzięcie z pewnością wyczerpuje, ale i na długo zostaje w człowieku. Spytaliśmy go czy planuje kiedyś powtórzyć ten wyczyn, znów do Santiago de Compostella, a może w inne miejsce.

Wydaje mi się, że nie. Czuję się bardziej domatorem. Raz wyszedłem z domu i już jest o to wielkie halo (śmiech). Z drugiej strony nie planowałem też i tej wyprawy. Jestem tylko wykonawcą. Jeśli więc Pan Bóg powie jeszcze raz, że trzeba gdzieś iść, wezmę siekierę, nóż i wystrugam nowy kostur, założę sandały i pójdę znowu.

– kończy Michał

partnerzy Bobowa24 Nasi partnerzy