Bobowskie koronki klockowe zawędrowały do siedzib ministerstw w Warszawie
Bobowska koronka klockowa zatacza coraz szersze kręgi. Tym razem wystawa została zorganizowana w siedzibach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej. To właśnie Warszawa mogła zapoznać się z jednym z najcenniejszych elementów polskiego dziedzictwa rzemieślniczego.
Jak już pisaliśmy, wizyta w stolicy była szczególna z kilku względów. Poza podpisaniem trójstronnego porozumienia w sprawie dworu w Jeżowie Bobowa zaznaczyła swoją obecność poprzez promocję lokalnego rękodzieła. Wystawa odbyła się 12–13 maja w godzinach 9–16. To wystarczyło, by bobowskie koronczarki zaciekawiły swoimi umiejętnościami i zachwyciły wyrobami z koronki klockowej. Integralną częścią wydarzenia był kiermasz, podczas którego pracownicy resortów mogli kupić koronki bezpośrednio od artystek.
Misterna praca i harmonijna całość
Podczas wystawy podziwiali nie tylko gotowe dzieła, lecz także proces powstawania koronki klockowej. Usłyszeli stukot klocków przekładanych przez sprawne dłonie, zobaczyli złożoność wzorów i dokładność w działaniu. Poznali zarówno tradycyjne wyroby, jak i nowoczesne formy artystyczne i użytkowe. Grono bobowskich koronczarek reprezentowały: Jadwiga Śliwa, Marzena Stukus, Monika Madej i Zofia Król. To właśnie one zgłosiły się, by podzielić się pasją do koronek.
– Wszystkim bardzo się podobało. My też mamy pozytywne wrażenia, wszystko odbywało się w miłej atmosferze. Pracownicy byli zachwyceni, chociaż wielu z nich po raz pierwszy miało do czynienia z koronką klockową i Bobową. Dla nich to było prawdziwe odkrycie. Za nami wiele rozmów. Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś dojdzie do spotkania w takim gronie – powiedziała pani Śliwa.
Przedsmak sierpniowych wydarzeń
Wystawa została zorganizowana spontanicznie, a pomysł pojawił się podczas zimowej wizyty przedstawicieli Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Urzędzie Miejskim w Bobowej. Wydarzenie nie wiązało się z żadnym jubileuszem czy wyjątkowym dniem, ale mimo wszystko wzbudziło spore zainteresowanie. To cieszy nie tylko koronczarki, lecz także samorząd. Cel? Pokazać, że koronka klockowa jest żywym rękodziełem, a nie zajęciem wykonywanym wyłącznie na specjalne okazje.
Wystawy były niejako zapowiedzią tego, co będzie się działo w Bobowej już za kilka miesięcy. W dniach 6–9 sierpnia odbędzie się po raz pierwszy Światowy Festiwal Koronki.
Czy można wyobrazić sobie lepsze zaproszenie?
fot. Urząd Miejski w Bobowej







